Na przedmieściach Teheranu doszło do pożaru rafinerii po nocnych uderzeniach na cele w irańskiej stolicy. Irańskie media informowały o słupie dymu i ognia nad zakładem. Równolegle izraelski atak trafił w hotel Ramada w dzielnicy Raouche w Bejrucie. Według lokalnych służb medycznych zginęły co najmniej cztery osoby, a dziesięć zostało rannych. Izraelska armia podała, że celem uderzenia w Bejrucie byli dowódcy libańskiej gałęzi sił Al-Kuds. Władze Iranu zapowiedziały kolejną falę ataków na Izrael oraz amerykańskie instalacje wojskowe w regionie. W nocy irańskie drony były przechwytywane nad państwami Zatoki Perskiej, w tym nad Arabią Saudyjską, Bahrajnem i Kuwejtem. Służby nie podały pełnego bilansu szkód w rafinerii pod Teheranem.